Gdy moja przyjaciółka z uśmiechem na twarzy wpada do mnie i od progu krzyczy PIKNIK, wiem że nastał MAJ.
Gdy moja przyjaciółka z uśmiechem na twarzy wpada do mnie i od progu krzyczy PIKNIK, wiem że nastał MAJ.
***
Tylko, że ja nie należę do pasjonatów pikników, owszem uwielbiam obraz "PIKNIK NAD RZEKĄ", Artura Wasnera czy też "PIKNIK” Antonia Garcia Menci, nie pogardzę cudownym opisem spotkań pod gołym niebem, które znajdujemy w prozie Dickensa “Klub Pickwicka” oraz w rozmarzonej “Emma” Jane Austen.
Lecz pomimo tych wszystkich cudownych obrazów i opisów, dalej twierdzę, że koc+mrówki to nie dla mnie rozrywka.
No, chyba, że odwołam się do tradycji piknikowych, wedle których zamiast wspomnianego koca dostajemy stoły , krzesła i inne dobrodziejstwa.
Obraz ten powstał w mojej głowie, po przeczytaniu przepisu na piknik majówkowy wedle Isabelli Beeton (autorki poczytnych angielskich książek kucharskich z XIX wieku).
Pani Beeton dla czterdziestu gości zalecała zabranie: „pieczeni wołowej na zimno, gotowanej wołowiny na zimno, 2 żeber jagnięcych, 2 łopatek jagnięcych, 2 pajów z gołębi, 4 pieczonych kur, 6 ugotowanych homarów, szynki, ozora oraz 18 sałat, 6 koszyków z sałatką i 6 ogórków”. A także solidnego korzenia chrzanu oraz "dobrze zakorkowanej butelki z sosem miętowym". Wody wedle pani Beeton brać nie należało – "będzie na miejscu".
I to dopiero nazywa się piknik.
Czasy się zmieniły i moda na piknik też.
Teraz wszędzie możemy znaleźć piękne koce piknikowe, warto zdecydować się na taki ze specjalnym materiałem od spodu, umożliwiającym komfortowe piknikowanie. Dzięki niemu po rozłożeniu koca nie będą przyczepiały się do niego rośliny i zanieczyszczenia.
Pamiętajmy o naczyniach i sztućcach. Każdy uczestnik pikniku będzie mógł nałożyć sobie swoją porcję i zjeść w dowolnej chwili. Talerze i kupki najlepsze będą wielorazowego użytku acz z lekkiego materiału, aby nie było za ciężko w koszyku piknikowym.
Po co ten piknik
Na myśl o skomplikowanych przygotowaniach, brudnych rękach, owadach i niewygodnym siedzeniu, odechciewa się organizacji pikniku.
A powinniśmy przypomnieć sobie radość przygotowanymi przekąskami w towarzystwie przyjaciół, rodzinny, podczas gdy promienie słoneczne przebijające się przez liście drzew. Kilka godzin na świeżym powietrzu to balsam dla duszy i ciała.
Miejsce
Możemy oczywiście zorganizować piknik nad jeziorem, w parku, ale po co gdy mamy śliczny ogródek (nasz kawałek raju). Gdy wyjmiemy ulubiony koc położymy obok siebie talerz z owocami i zatopimy się w pasjonującą lekturę - to otrzymamy idealny dzień na świeżym powietrzu!
Dla zainteresowanych, którzy niestety nie posiadają własnego ogródka polecam balkon. Miejsce niedoceniane, a wyjątkowa pożyteczne. Mała przestrzeń pozwala zorganizować piknik na krzesłach i przy pięknym stoliku. I może nie ugościmy naszych znajomych jak to czyniła w/w Pani Beeton, ale na pewno spędzenie wieczoru przy “babskich pogaduchach” lodach i szarlotce, pozostanie miłym wspomnieniem na dłużej.

I pomimo mojej niechęci z uśmiechem na twarzy wyruszam na piknik - spróbujcie, a efekt was na pewno zaskoczy.
***

szukaj
moje konto
koszyk




